O autorze
Mieszkam pomiędzy Kijowem i Warszawą, pracuję w branży internetowej. Pracowałem jako dziennikarz polityczny. Obserwuję świat w którym zachodzą poważne zmiany, a człowiek szuka swojego miejsca.

Towarzysz Depardieu

Jakie mogą być skutki nadania rosyjskiego obywatelstwa znanemu Francuzowi.

Rosja zawsze umiała korzystać z okazji. W ostatnich dekadach zdolności już nie takie jak kiedyś, lecz w przypadku z Depardieu akcja piarowska Rosjanom się udała.

Aktor ogłosił o rezygnacji z francuskiego paszportu. Prezydent Putin kusząc niskimi podatkami szybko przyznał mu rosyjskie obywatelstwo. Do wszystkiego Depardieu zwrócił się z szczerym lecz naiwnym listem do rosyjskich dziennikarzy w którym nazywa Rosję krajem wielkiej demokracji, prezydenta którego on uwielbia. "Mój ojciec w swój czas był komunistą i słuchał Radio Moskwy".



Fakt ten po raz kolejny potwierdza, że artyści mieszkają w swoim własnym świecie który często mija się z rzeczywistością. Historia jest pełna przypadków zamiłowania, którym twórcza inteligencja obdarowywała różne reżimy. Faszystowskie Niemcy i Heidegger, ZSSR i amerykański śpiewak Din Rid, no i teraz "małżeństwo" Depardieu z Rosją.

Dla Francuzów już Polska jest dalekim wschodem, nie mówiąc o Rosji. Ta odległość wciąż nie pozostawia miejsca na adekwatne spojrzenie. Depardieu ostatnio dużo mówi o "russkiej duszy", o szczerości miejscowego ludu, o pisarzach, o wiejskim życiu. Czyli o tym, o czym mówiono na paryskich salonach 200 lat temu, kiedy rzesze francuskich nauczycieli, guwernantek i aktorów uciekając od kryzysu gospodarczego jechali do Moskwy i Petersburgu. Za jakiś czas większość wróciła.

No cóż, w sumie aktor mocno zaoszczędzi na podatkach. Do tego będzie mu bliżej do swoich krymskich winnic. Może zagra w kilku filmach rosyjskich, ale potem się rozczaruje poziomem miejscowego kinematografu. Rosją natomiast dostanie świetny symbol sukcesu i nieco ulepszy swój podupadły wizerunek.

Wydaje się, że francuscy socjaliści już wołaliby wycofać się z historii którą sami rozpędzili. Pragnąc dogodzić nowym emigrantom rząd postanowił skubnąć bogatych obywateli, w większości swojej rodowitych francuzów. Na razie tylko miejscowa prawica zaciera ręce z zadowoloną miną.

P.S. A Depardieu tak czy siak wróci, gdyż taki jest ogólny trend historyczny.
Trwa ładowanie komentarzy...